Polskie, po francusku i nie chodzi o piłkę

dnia

pinot_gris_ingrid_pl

Winnica Ingrid Pinot Blanc 2014

Tego wieczoru można było zasiąść przed telewizorem i obejrzeć – podobno zwycięski – piłkarski remis z sąsiadem zza Odry. Albo karmić niezbyt bogatą wyobraźnię toporną ekranizację sienkiewiczowskiego dzieła. Albo milion innych rzeczy. Można było na przykład zasiąść na tarasie i odkorkować butelkę odpowiednio schłodzonego Pinot Blanc z winnicy Ingrid. Butelkę, którą kupiliśmy podczas tegorocznego, majówkowego objazdu winnic lubuskich. Forma (rower!) i trasa były niemal tożsame z wycieczką zeszłoroczną. Podobne były też refleksje i wrażenia, w związku z czym nie ma chyba potrzeby czynić z przejażdżki kolejnej relacji.
Trochę jednak się zmieniło. Na przykład w Zaborze powstało Lubuskie Centrum Winiarstwa, w którym działo się co nieco w tę pierwszą z tegorocznych majówek. Można też było tam kupić wino od tych winiarzy, których nie udało nam się odwiedzić osobiście; np. w winnicy Ingrid trwał w tym czasie remont. Duże to jednak szczęście, że można było czegoś stamtąd skosztować, bo wino okazało się naprawdę świetne.

Barwa jak to barwa: wino jest jasnożółte, ale przy tym całkiem ciepłe, dojrzałe, a może i gruszkowe. Nie traci przy tym na rześkim i świeżym wyglądzie.

Aromat jest raczej delikatny, efemeryczny. Przy tym ciekawy i złożony, bo są tu i owoce, i nienachalna kwasowość. Czujemy więc nieco niedojrzałej gruszki, ale przede wszystkim cytrusy, które zapowiadają wino przede wszystkim kwasowe. Wszystko to składa się na wcale elegancką kompozycję.

Intensywniejszy od aromatu jest smak tego wina. Jest ono wyraźnie kwasowe, ale przy tym bardzo smaczne i wyważone. Ponownie wyraźnie wyczuwalne cytrusy, wśród których mamy sporo kojarzeń z limonką. Jest więc to wino w naszym odbiorze kompletne i zbalansowane i nawet jeśli idzie w swojej kwasowości za daleko, to o milimetr, może dwa. Przyjemny finisz, pod koniec którego objawiają się też bardziej miękkie i ciut słodsze nuty.

Dla niektórych polskie wina pozostają synonimem tych gorszych. Jest to opinia krzywdząca, chociaż na pewno w tym przypadku – co jednak powinno być zrozumiałe – często trudniej będzie o tę relację jakości do ceny, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Niemniej, serce rośnie, gdy wątrobie przypada przyjmowanie takich win. Jeśli „polskość” wina miałaby świadczyć o gorszej jego jakości – a naszym zdaniem nie świadczy – to w życiu podczas ślepej degustacji nie odgadlibyśmy, że pochodzi ono z tego rzekomo gorzej rozwiniętego pod względem winiarskim kraju. Trzymając się otaczającego nas kontekstu, można powiedzieć, że na pewno gramy na zero z tyłu, ale i w ataku znacznie mniej zmarnowanych okazji niż na podparyskim boisku: 80/100 od E. i 85/100 od M.

pinot_gris_ingrid_2

Metryczka

Kraj: Polska

Producent: Winnica Ingrid

Szczep: Pinot Blanc

Rok: 2014

Zawartość alkoholu: 11,5%

Miejsce zakupu i cena: Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze, 40 albo 45 zł

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s