Wina Mołdawii i czarny doktor z Gagauzji, czyli jak nie oceniać książki po okładce. I tytule

on

Black Doktor – Bostavan

Lubimy wina Mołdawii, a skosztować ich mogliśmy w dużej mierze dzięki mniej lub bardziej stałym dostawom, jakie otrzymujemy od pasjonata tego kraju (zdarzyło się już zresztą umoczyć usta w propozycji winnicy Bostavan). Chcielibyśmy pojechać tam kiedyś z rowerami, z takiej perspektywy doświadczyć wina i miejsca. Wina mołdawskie radzą sobie zresztą coraz śmielej, co odnotowano chociażby w ostatnim Magazynie Wino. Nie dziwi więc, a nawet cieszy, że powstała marka Wina Mołdawii, która chce nieco uszczknąć polskiego winiarskiego rynku. Jeszcze bardziej cieszy, że marka ta postanowiła zawojować łamy naszego skromnego bloga, przesyłając trzy butelki do degustacji.

Dzisiaj pierwsza z nich. Oprócz intrygującej (no dobrze: żenującej) nazwy, ciekawostką dla nas jest fakt, że wino rozlewane jest Gagauzji – wszak nie samym Naddniestrzem żyje podążający za kuriozami człowiek.

No więc Black Doktor. Barwa nawet koresponduje z nazwą, chociaż dla pełni zgrania doktor jednak musiałby być głęboko fioletowy, może nawet buraczkowy. Głęboka, ciemna, intensywna – nie można się oprzeć wrażeniu gęstości wina.

Aromat jest całkiem intensywny: owocowy, ale i pieprzny. To po stronie zalet. Po stronie wad zapiszemy jednak, że trochę za mocno trąci alkoholem.

Jeżyny, owoce leśne, tego typu klimaty. To wysuwa się na sam przód w smaku tego wina. Pozostaje on jednak istotnie pieprzny, ale i taniczny i całkiem pełny. Momentami uzasadniają się obawy wysnute już przy wąchaniu wina, że będzie to ciężki i alkoholowy kompot, ale co do zasady naprawdę nie jest źle. Zresztą dla nas skala kompotowatości zaczyna się całkiem szybko, jako że zdecydowanie w lżejszych winach gustujemy.

Nie jest to wino z górnej półki, ale chyba też nie zdradza takich aspiracji. Niby nie ocenia się książki po okładce, ale tutaj zdecydowanie nazwa i etykieta pozycjonują wino dużo niżej niż na to zasługuje. Bo o ile na jej widok można jedynie wymienić porozumiewawcze spojrzenie, to później okazuje się, że wino ma całkiem sporo do zaoferowania. Brakuje nam trochę informacji o cenie, która mogłaby wpłynąć na ocenę. Jeśli jednak wino jest trochę bardziej budżetowe – bralibyśmy w ciemno i więcej niż jedną flaszkę. Wartą dla nas zgodnej oceny 76/100.

Metryczka

Kraj: Mołdawia

Winnica: Bostavan

Szczepy: Cabernet Sauvignon, Merlot, Seperavi

Zawartość alkoholu: 13%

Rok: bardzo byśmy chcieli wiedzieć, ale za to butelka ma „private number” – BD25719

Reklamy

One Comment Add yours

  1. Pingback: Spod Muru Trajana

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s