Wszystkie barwy Individo

Była już notatka indywidualna (tam też trochę więcej o winnicy), teraz wracamy do serii Individo proponowanej przez mołdawską winnicę Chateau Vartely w zbiorczej degustacji. Na warsztat wzięliśmy trzy wina i tym razem są to kupaże: białe (Traminer i Sauvignon Blanc), różowe i czerwone (obydwa Cabernet Sauvignon i Merlot, ale w różnych proporcjach). Różowe pochodzi z roku 2016, dwa pozostałe – z 2015.

Biały Traminer i Sauvignon Blanc wypadł chyba najkorzystniej. Wino jest bardzo jasne, blade i klarowne. Ma delikatny, oszczędny aromat, który wymaga skupienia. Wyczuwalne są w nim owoce, przede wszystkim cytrusy. Jest też na swój sposób „suchy”, co chyba jest zasługą Traminera. Również w ustach wino okazuje się bardzo delikatne i lekkie. Ale też subtelnie cierpkie, co przywodzi skojarzenie ze skórką cytrusową. Przyjemna równowaga owocu i kwasowości. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wino jest bardzo „północne”, a przy tym chyba też „zachodnie”.

Nam bardzo smakowało. Idealna propozycja na letnie wieczory, całkiem nieźle komponuje się z bardziej wyraźnymi daniami. Zwiewne, delikatne, wg M. mogłoby być trochę bardziej treściwe. W każdym razie jest naprawdę dobrze, czego dowodem niech będzie 85/100 od E. i 84/100 od M.

Różowy Cabernet Sauvignon z Merlotem ma bardzo ładną, intensywną i soczystą barwę. Aromat bardzo zbliżony do opisanego wyżej białego wina: delikatny i suchy. W ustach ciekawie balansuje się elegancka wytrawność z posmakiem truskawki.

Nieczęsto pijemy różowe wina, ale to naprawdę nam się spodobało. Jest całkiem wyraziste, wyważone, a przy tym smaczne. Ze strony M. ponownie postulat większego charakteru. Tym razem oceniamy wino zgodnie na 84/100.

Na koniec został czerwony Merlot i Cabernet Sauvignon, a więc całkiem bordoska propozycja. Barwa jest bardzo ciemna, czereśniowa, zdaje się wręcz epatować owocem. W aromacie dominują aronia i jeżyny. Chociaż beczka się nie narzuca, to wyczuwalne są też dymne nuty. Podobnie rzecz przedstawia się w ustach: wino jest pełne, owocowe, z wyraźnie zaakcentowaną beczką. Przy tym dość ciężkie, gęste i ekstraktywne. Chyba dość wyraźnie spogląda w stronę Hiszpanii.

Tutaj nie było już mowy o jakichkolwiek kompromisach. Wino z pewnością miało być i jest masywne, pełne i szczodre dla kubków smakowych. Chociaż takie propozycje nie wpasowują się idealnie w nasze preferencje co do win czerwonych, to trzeba oddać, że jest ono naprawdę dobre i powinno się podobać. Z naszej strony zgodna ocena 83/100

Oczywiście wszystkie trzy wina były różne, ale jednak ci trzej przedstawiciele serii Individo wykazują pewne cechy wspólne. Wydaje się, że dopasowują się do wzorców, które określa się czasami jako zachodnie. Nie jest to zarzut ani pochwała. Natomiast niewątpliwą zaletą tych win jest to, że są zrobione naprawdę świadomie i są bardzo smaczne. Trzeba też docenić korespondujący z tym wysiłek marketingowy i wizerunkowy (chociażby przyjemna dla oka etykieta, czytelne wyróżnienie serii), co wspólnie pozwala wierzyć, że wina mołdawskie będą konsekwentnie i bez kompleksów zdobywać coraz większy wycinek polskiego rynku. Czego im naprawdę szczerze życzymy.

Za przesłanie win do degustacji dziękujemy Wine Service i importerowi, Domowi Wina.

Reklamy

One Comment Add yours

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s