Johanniter nie taki Ultra

Dom Bliskowice – Johanniter Ultra 2016

O tym, jak spektakularnie i przebojowo winnica Dom Bliskowice weszła na scenę win polskich wiadomo już chyba powszechnie i każdemu. Dotychczas mieliśmy okazję spróbować Rieslinga z 2016 roku i zachwyt nad winnicą podzieliliśmy wówczas w pełni i bezwarunkowo. Wiedząc jednocześnie, że najjaśniejszą gwiazdą miał być Johanniter, który podobno udał się nadzwyczajnie. Ostrząc sobie kubki smakowe tym istotniej i na butelkę (raptem jedną z 1300) spoglądając coraz łapczywiej, bo ostatnio jeszcze bardziej cenimy sobie tzw. wina naturalne, do których oferta Bliskowic bez wątpienia się zalicza.

Odkorkowaliśmy, nalaliśmy i… piana. Piana i bąbelki. Czyżby coś się naszemu winu stało? Zaczęło przepoczwarzać się w pet-nata? Czy w związku z tym zaistniało ryzyko wyparowania choćby części należnej nam porcji zachwycania się tym winem? Pierwsze chwile nie napawały optymizmem: wino zdawało się płaskie, trochę bez wyrazu. Nie działo się tu zbyt wiele, a w nosie przez większość czasu wyczuwalne były przede wszystkim drożdże.

Nie pozostało nic innego, jak czekać. Okazuje się, że słusznie, bo przynajmniej nasz „egzemplarz” otwierał się naprawdę bardzo, bardzo długo. Po dwóch godzinach wino zaczęło się nam naprawdę podobać. Zaczęliśmy doceniać połączenie bardzo owocowej kwasowości z niemal kredową mineralnością. Do tego dochodzi ta wspaniała pożywność i treściwość win niefiltrowanych. No więc było dość sinusoidalnie: od rozczarowania, przez pogodzenie się z faktem, że coś w butelce zadziało się dziwnego, po może nie zachwyt, ale docenienie i spore zadowolenie. Długo wahaliśmy się, czy jakkolwiek je oceniać (wszak i bez tych specjalnych okoliczności wiadomo, że oceny są z zasady złe), ale jednak zdecydowaliśmy się na zgodne 90/100. Niemniej, ponieważ coś zadziało się w naszej butelce, to i ocena, i cały ten opis powinny być brane z dość dużą rezerwą.

A w szczegółach? Barwa, gdy opadną już piana i bąbelki a wino odpowiednio się ustatkuje, otóż barwa jest po prostu piękna. Intensywna, miodowa, niefiltrowana żółć, popadająca może nawet w „oranżowe” klimaty. Świetna.

W aromacie wino otwiera się naprawdę długo i na początku nie rozpieszcza za bardzo odbiorcy, atakując nozdrza niezbyt przyjemnymi i jednoznacznymi skojarzeniami z drożdżami. Niestety, trochę jak by się wąchało półprodukt. Gdy już przejdzie się ten dość długi etap, to na pierwszy plan wybija się istotna, owocowa kwasowość, przywodząc na myśl obite papierówki.

W ustach, gdy wino już się otworzy, również czuć przede wszystkim owocową kwasowość dzikich jabłek. Na drugim planie istotnie akcentują swoją obecność spore pokłady wapienia i kamieni. Wino jest istotnie mineralne, a przy tym może także ziemne.  Tylko gdzie tutaj anonsowana w opisie na butelce półwytrawność? Chociażby Winicjatywa pisała o fajnie równoważącym kwasowość cukrze resztkowym. Ale to nie u nas…
Jak już wspominaliśmy, bardzo podobało nam się za to dojrzałe i ciekawe połączenie owocowej kwasowości z dość bezkompromisową mineralnością. Do tego fantastyczna struktura i całkiem udany finisz. Wino uratowało się w naszych oczach i ustach całkiem skutecznie, ale to jednak nie to samo, co pamiętny Riesling

Metryczka

Kraj: Polska

Winnica: Dom Bliskowice

Szczep: Johanniter

Zawartość alkoholu: 12,4%

Rok: 2016

Sklep i cena: Winelove, Poznań – 120 zł (ale podobno można było bliżej źródła za 95 zł)

Reklamy

2 Komentarze Dodaj własny

  1. Grzegorz Capała pisze:

    No cóż, nie mam oczywiście pewności ale obstawiam w ciemno, że Waszą butelkę dotknęła wtórna fermentacja (miałem już podobnie z jednym z win z Bliskowic), Wskazuje na to musowanie, brak wyczuwalnego cukru ( którego zjadły drożdże) oraz taka pewna płaskość smaku i aromatu. Piłem to win dwukrotnie z dwóch różnych butelek i było zdecydowanie spokojne, a cukru resztkowego jak na moje potrzeby było aż zanadto. Pozdrawiam.

    1. miewmach pisze:

      Tak chyba się stało. Pewnie o J’16 będzie już ciężko, ale nie poddajemy się i po prostu z kolejnego rocznika kupimy trochę więcej butelek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s