Tento strieľa, czyli pét-nat z trochę innego Tokaju

Vino Vdovjak – Ram Pas Furmint 2016

Pét-naty (od pétillant naturel, czyli wina, w których pierwsza fermentacja zachodzi już w butelce – naturalne bąbelki i bodaj najstarsza znana metoda robienia wina musującego) robią się ostatnio coraz popularniejsze (podobno genialnego popełnił Dom Bliskowice), a i wino to jak najlepiej przystaje do lata, upałów i ogólnej beztroski. Trochę doświadczenia w tego rodzaju winach wykazuje też eksplorowany i bardzo lubiany przez nas Matus Vdovjak. Zresztą na wszystkich zdjęciach z winiarskich eventów jego pét-nat jest jednym z istotnych rekwizytów składających się na cały ten lekko buntowniczy, ale i bardzo prawdziwy entourage: słomkowy kapelusz, t-shirt z napisem „drink local wine” i koniecznie bąbelki ciągnięte prosto z flaszki.

Degustowany przez nas rocznik 2016 powoli odchodzi w zapomnienie (na wieczną pamiątkę opisano go jednak chociażby w polskiej czy słowackiej blogosferze). Wypić całą butelkę podobno jest nie lada wyczynem, bo dość mocno strzela, powodując pewne straty w winie i czystości otoczenia.

Jak już się uda otworzyć i – jednak – nalać do kieliszka, to robi się naprawdę ciekawie. Są to już trochę bardziej wymagające, ciekawsze i w ogóle wyższych lotów bąbelki. Bogate i złożone aromaty oraz smak. Jednocześnie wino jest surowe i istotnie wytrawne. Raczej nie szukajmy w nim eksplozji owocu. Fajnie się przy tym zmienia: pierwszy kieliszek całkiem lekki, a ostatni – nie ma co kryć, zasilony osadem – bardzo treściwy. Dla nas super, czego dowodem niech będzie ocena 91 (M) i 92/100 (E). Moglibyśmy podpisać się pod słowami podlinkowanej wyżej recenzji: Vlastně nevím, jestli už ho někdo oficiálně vozí, tohle byl nákup přímo u vinaře. Ale jestli jo, a ceny by byla rozumná, tak bych si prosil karton! Zwłaszcza, że 10 euro za butelkę takiego wina to naprawdę rozumna cena.

Trochę więcej szczegółów.

Wino jest doskonale mętne, matowe i ma ciepło-cytrynową barwę. Kojarzy się też ze świeżym, wyciskanym sokiem jabłkowym, trochę z lemoniadą z kwiatów czarnego bzu (bardziej cywilizowanie nazywanego hyćką) i w ogóle jest taka żółto-przykurzona.

Aromat surowy, kojarzy się z już delikatnie sfermentowanymi, kwaśnymi jabłkami. Może trochę z cytrusami.

Dużo słabiej owoce wyeksponowane są w smaku. Tutaj dominuje wysoka kwasowość, nie taka niska mineralność i ogólne wrażenie, że mamy do czynienia z surowym winem. Takie wina lubimy.

Wino nadaje się do codziennych, letnich i tarasowych okazji a we wspomnianej recenzji napisano, że jest ono energické, pije se to jako limonáda. Energiczne na pewno, ale dla nas było to jednak coś znacznie więcej niż lemoniada, a i może okazać się znacznie bardziej wymagające.

Metryczka

Kraj: Słowacja

Winnica: Vdovjak

Szczep: Furmint

Rok: 2016

Zawartość alkoholu: 9%

Miejsce zakupu i cena: u źródła, 10 EUR

 

Reklamy

Jeden Komentarz Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s