Ślady mnichów na wulkanie

Somlói Apátsági Pince Furmint 2013 Mijają dwa lata od naszej rowerowej wycieczki do Somló i coraz trudniej wynaleźć wśród zapasów jakąś kupioną wówczas butelkę. Niedawno padło na tę spod szyldu Apátsági (węg. opackiego), o którym w polskim internecie można poczytać tutaj czy chociażby tutaj. Jeśli jednak głównie dyskutuje się o Hárslevelu, to my – wiedzeni…

Inna strona wulkanu, czyli Somló na salony

Spiegelberg Somlói Furmint 2011 (butelka nr 639 spośród 669 – na pewno jest to ważne) Odkurzamy zapasy poczynione ponad rok temu podczas wycieczki do Somló. Trafiliśmy wówczas między innymi do Stefana Spiegelberga. Po wizycie odczucia mieliśmy ambiwalentne, ale dotyczyły one bardziej winiarza niż wina (po polsku o jednym i drugim można poczytać tutaj i tutaj)….

Prawdziwie Wielkie Węgry

Somlói Olaszrizling 2013 Kolonics Pinceszet Jak bardzo urzekł nas Karoly Kolonics, jak bardzo urzekło nas Somlo: mieliśmy okazję wspomnieć już tutaj nie raz. Miło też, że naszą czteroosobową do tego regionu wycieczką podobne uczucia spowodowaliśmy u współtowarzyszy podróży. Którzy bluesa poczuli tak bardzo, że nadrabiają istotnie kilometrów w podróży z południa do Polski tylko po…

Wzorzec wulkanu od Wujka Béli

Somloi Olaszrizling 2007 Fekete Pince Podobno wybitnych i specjalnie odłożonych win nie powinno się otwierać z powodu jakiejś specjalnej okazji; powinno się je otwierać wtedy, gdy ma się na nie ochotę i bez odświętnego ciężaru. My jednak zachowaliśmy się w tej kwestii zabobonnie i konserwatywnie, czcząc tą butelką małe święto, co jednak długo wzniecanej ochocie…

Klejnot wśród minerałów, czyli już nigdy nie będzie takiego lata

Pápa Lajos Nagy-Somlói Juhfark 2012 Po degustacji tego wina właściwie powinniśmy milczeć, uznając bez cienia wątpliwości jego nad nami wyższość i naszą względem niego ignorancję. Albo okoliczności były wyjątkowo sprzyjające, albo rzeczywiście trafił nam się ideał, trafiła się nam perfekcyjna harmonia. A przynajmniej wino idealnie tego dnia odpowiadające naszym potrzebom. To zdecydowanie najdroższa butelka, jaką…

Ilona nie jest już święta

St. Ilona Somlo Furmint 2013 Komunałem jest stwierdzenie, że podróże kształcą  Niezbyt odkrywcza byłaby też konstatacja, że czasem dobrze jest żyć w błogiej nieświadomości. Bolesnej kombinacji tych dwóch prawd doświadczyliśmy podczas naszego wyjazdu na Węgry, gdy z Somlo podjechaliśmy jeszcze do Budapesztu. Coś nas podkusiło, by wejść do Aldiego, a tam rzucić okiem na półkę…

Wulkan obiecany

Przymierzaliśmy się do tego wyjazdu od kilku lat, chociaż właściwie nic nie stało na przeszkodzie, by wsiąść i pojechać. Balonik oczekiwań pompowany był konsekwentnie. A to przez kolejne teksty osób znających się na rzeczy: krótsze, ale i bardziej kompleksowe. A to przez degustacje win, które tak czy inaczej zdobyć się udało. W tym czasie Somló…

Ich grono jak owczy ogon, a wewnętrznych minerałów i sto lat nie osłodzi

Somlói Juhfark 2013 Kolonics Pinceszet Z odpowiednim namaszczeniem odkorkowujemy kolejną butelkę zakupioną podczas naszego małego wypadu do Somló. Tym razem wybór pada na znajomego nam Karoly Kolonicsa, któremu poświęciliśmy już na tym blogu kilka linijek. Oddawania się egzaltacjom nad wspaniałością tego najmniejszego na Węgrzech regionu winnego nigdy pewnie nie zaprzestaniemy. W tym wpisie postaramy się…

Pierwszy wulkanu wystrzelił korek

Nagy-Somlói Hárslevelű Aranyhegy-Dűlő 2012 Ten moment musiał nadejść. Z nie tak znowu wielkiego zbioru (acz z drugiej strony wcale imponującego, jeśli wziąć pod uwagę, że wszystko zmieściliśmy w sakwach rowerowych) win szomlońskich, właśnie dokonaliśmy pierwszego uszczknięcia. Zaczynamy od wina Nagy-Somló, czyli takiego właściwie nie do końca Somló. Bo albo winnice leżą poza „obwodnicą” wulkanu, albo…

Vivat Somló! Vivat Kolonics!

Wreszcie udało nam się dotrzeć do tej małej Ziemi Obiecanej, niemal legendarnego już Somló. Zanim jednak popełnimy zbiorczy wpis z serii „Rowerowe winobranie”, na szczególną uwagę zasługuję nasz gospodarz, Károly Kolonics (o którym dowiedzieliśmy się z nieocenionego przewodnika Vinisfery). O nocleg w Somló rzeczywiście nie jest łatwo, a pan Károly, owszem, prowadzi nie za duży,…

Nagy Somló, wielkie wino

Nagy Somló 2011 Gyorgykovacs Imre Hárslevelű Że Somlo to taka nasza z wielu względów ziemia obiecana, mieliśmy już okazję nie raz (bo może dwa) wyznawać. Smaczku naszej do tego małego regionu atencji na pewno dodaje nieposkromiona chęć zwiedzenia go na rowerze: rzecz taka łatwa, a drugi rok z rzędu się nam nie udała. Takiego smaczku…

Święta Ilona od wulkanu

St. Ilona Somlo Somloi Furmint 2009   Niedługo po pierwszej w życiu degustacji wina z Somlo – tak trudnego do zdobycia – okazało się, że w ukochanym naszym winnym baro-sklepie czeka na nas kolejna butelka z tego arcyciekawego, wulkanicznego regionu. Z namaszczeniem więc ją kupiliśmy, nawet mimo że tym razem wypełniał ją mniej charakterny, znany…